PRACOWNIA   
ARTYSTYCZNYCH  STRON

Opublikowano 05-06-2013

MISTERIUM SZTUKI

Czy możliwe jest istnienie sztuki bez tajemnicy?

Wszystkie aspekty sztuki owiane są tajemnicą. Już sam proces jej powstawania i moment zaistnienia trudny jest do rozpoznania. Od jej odległych początków w prehistorycznych jaskiniach aż do dziś, przyczyny i cel twórczości są niepoznawalne.

Artysta jest uczestnikiem misterium, którego sam do końca nie rozumie. Jest sługą podległym tajemnicy. Sztuka nie wymaga rozumienia i wiedzy. Nie trzeba rozumieć, by podziwiać. Nie trzeba rozkładać jej na czynniki, analizować, by się nią zachwycać. Wystarczy patrzeć i zapragnąć uczestniczyć. Odczuwać ją niezależnie od wszystkiego, lub próbować współodczuwać z jej twórcą. I może właśnie to, że jest niepoznawalna jest w niej najbardziej pociągające?

Poznaniu czasem towarzyszy rozczarowanie. Wiedza często przynosi znużenie. Najciekawsze jest zawsze to, co intryguje swoją dalą niknącą poza zasięgiem naszego wzroku. Fascynacja zawsze dotyczy tego, co niezbadane, zaskakujące, wielowymiarowe. Niemożliwe do ogarnięcia.

Sztuka w swojej wielowarstwowości niemożliwa jest do zrozumienia. Ten, kto uważa się za znawcę sztuki jest jedynie człowiekiem pysznym lub ślepym. Sztuki nie da się poznać. Sztukę można jedynie przeczuwać. Jest bowiem bytem niezmiernie złożonym, skomplikowanym, niepowtarzalnym i nieprzewidywalnym. Wymyka się uogólnieniom, schematom a wszystkie stosowane podziały, systemy są w niej zawsze tworem sztucznym i niewymiernym.

Czy można zamknąć w dłoniach wiatr? Lub powietrze?

Tym samym jest sztuka - istnieje, czujemy w sobie jej powiew, jej tchnienie, ale niepodobna jej ograniczyć w jakimkolwiek zmysłowym poznaniu. Zamknąć w jakiekolwiek ramy naszych myśli.

Dlaczego małe dziecko rysuje tak zapamiętale? Dlaczego czerpie z tego zajęcia  satysfakcję, chociaż nie ma żadnych wymiernych korzyści? Ma przecież jeszcze zbyt małą świadomość celowości, by w jakikolwiek sposób motywować swoje twórcze działanie. Maluje zatem zupełnie bezinteresownie - z najczystszej wewnętrznej potrzeby. Skąd w małym dziecku taka konieczność, takie niepohamowane pragnienie sztuki?

Malarz jest kimś, kto na zawsze został takim właśnie pięcioletnim dzieckiem. Wewnętrzny przymus nakazuje mu wyrażać rzeczywistość za pomocą obrazów. Sam tego nie rozumie. Ale kiedy z jakichś przyczyn nie może tego robić, jest głęboko nieszczęśliwy. Można wyjaśnić ten przymus jedynie istnieniem jakiegoś pierwotnego instynktu sztuki, genu twórczego, który dotyka niektórych wybrańców. Potrzeba wyrażania siebie i swoich doznań poprzez sztukę jest przepotężną siłą, która determinuje życie artystów. Gdyby tak nie było, wybieraliby dla siebie łatwiejszy los.

Dlaczego ludzie tak bardzo chcą rozumieć obrazy? Dlaczego żmudnie czytają tytuły, opisy, komentarze, zapoznają się z ich tłem historycznym, nawet z życiorysem malarza? Czy nie wystarczają im własne oczy i czucie, by dać się unieść wyobraźni? Dlaczego bardziej niż sobie ufają cudzemu rozumowi i cudzym słowom? Czy słowa więcej znaczą niż czucie i intuicja?  Skąd bierze się takie zaufanie do słów?

Wąchamy kwiat i nie potrzebujemy znać nawet jego nazwy, by się nim rozkoszować. Patrzymy z zachwytem na górską grań i nie przeszkadza nam nieznajomość nazw szczytów. Niepoznawalny kwiat, niezdobyty szczyt zostają na zawsze tajemnicą, niedostępną i intrygującą, przechowywaną w pamięci.

Sztuka pragnie swojej tajemnicy. Szacunek dla niej wymaga więc zachowania dystansu. Pokornej akceptacji jej niepoznawalności. Nie odzierania jej brutalnie z szat. Naga będzie zupełnie bezradna, bezbronna. Niepociągająca. Tajemnica jest jej niezbędnym woalem, który subtelnie ukrywa jej czar. Bo sztuka jest bytem czarownym. Magia sztuki działa nieświadomie i jej misterium rozgrywa się poza naszą wolą. Sztuka jest jak modlitwa Wschodu, która odprawia się skrycie za ledwie uchylonymi  wrotami bogatego ikonostasu, który zatrzymuje wzrok i odwraca uwagę. Wtajemniczeni są tylko nieliczni. Pozostałym musi wystarczyć zaledwie nikła woń kadzidła, strzępy pieśni i drgające światło świecy, które nie potrafi  rozproszyć mroku.  Ale mrok, cisza i oddalenie od misterium są koniecznością, by naprawdę pragnąć uczestnictwa. To niedostępność rodzi pragnienie. I sztuka jest właśnie takim pragnieniem dostąpienia do misterium. Bez swojej tajemnicy byłaby pusta. Jak muszla perłopława pozbawiona perły.


© www.artystycznestrony.pl i Renata Szpunar-Kubczyk