PRACOWNIA   
ARTYSTYCZNYCH  STRON

Opublikowano 19-02-2013

Napisany obraz (1)

 Wszystkie litery były najpierw znakami,
a wszystkie znaki były wcześniej obrazami.
  Wiktor Hugo
 

Napisany obraz. Znaki, jeszcze nie litery, ślad oddechu, pospieszny ruch ręki zgodny z wewnętrznym rytmem przepływających myśli. Zapis zmysłowego postrzegania świata z pogranicza kontemplacji i horyzontów wyobraźni.

Wszystkie litery były najpierw znakami, a wszystkie znaki były wcześniej obrazami- ta myśl Wiktora Hugo przypomina mi o źródłach naszej kultury – pochodzeniu słów, mowy i pisma. Obraz wart jest tysiąca słów, mówią, ale i jedno słowo może wywołać w umyśle tysiąc obrazów. Interesuje mnie ta tajemnicza i wrodzona, genetyczna właściwość ludzkiego umysłu – umiejętność tworzenia abstrakcyjnych pojęć – a w konsekwencji wynalazek pisma.  Dla mnie najbardziej atrakcyjny jest aspekt wizualny tego procesu. Ten moment kiedy obraz staje się znakiem a znak symbolem. Przemiana ta jest dla mnie fascynująca z powodu obecności w niej abstrakcji i geometrii. Litera. Geometria tego symbolu jest śladem przeszłej transformacji, historii ludzkiego myślenia i przedmiotem mojej malarskiej fascynacji.

Litery to wizualne symbole tworzące kod, umowny szyfr - pismo, którym posługuje się grupa ludzi na danym obszarze geograficznym, w określonym czasie. Dla przybysza z zewnątrz, z poza granicy jaką wyznacza język, szyfr ten jest niezrozumiałą melodią, tekst pisany zaś niezrozumiałym obrazem.

Podobnie jest z pismem na obrazach, widz jest takim właśnie „obcym”, którego malarz/malarka zaprasza do wewnętrznej krainy, gdzie geografia i historia są jego/jej subiektywnym przeżyciem. Artysta „zapisuje”, podobnie jak człowiek, który dawno temu zapragnął utrwalić swoje myśli i zaczął porządkować hieroglificzne znaki w poziome czy pionowe ciągi i w końcu zaczął nadawać graficzną formę fonetycznym dźwiękom i nadał znaczenie znakom. Jednak twórca nie poszukuje spójnego systemu znaków, nie tworzy nowego pisma. Nie jest więc konieczne odczytywanie „tekstów”, te obrazy są jednak obrazami do oglądania. Nie-czytanie jest jednak trudne, chęć odkrycia treści, tajemnicy tekstu jest silniejsza niż pojmowanie rozumowe – na pierwszy rzut oka widać, że to nie jest żaden ustalony język, że są to znaki, podobne do liter, ale literami jeszcze nie są. Ta reakcja jest jednak naturalną funkcją naszych umysłów. Mózg odruchowo porządkuje struktury, szuka porządku i wzoru, odwołuje się do tego co znane i ustalone. Szuka konieczności w świecie nieskończonych możliwości.Każdy ma szansę stworzyć własne interpretacje, dodać osobiście odczytaną treść. 

Jednak to obrazowa wymowa znaków pisanych na obrazach jest ich najistotniejszą funkcją. Nawarstwianie się jednych znaków na drugich, kolor i rytm tworzą obraz będący wynikiem zmysłowej kontemplacji, gdzie obrazy jawią się jako gra wyobraźni z rzeczywistością. Język tego rodzaju  malarstwa to język znaków i symboli, język koloru, światła i ciemności.  Tworzy własny kod, obrazowy system porozumiewania się, na tyle jednak uniwersalny, aby możliwa była „deszyfracja”, odczytanie i dialog z widzem bez zbędnych wyjaśniających artystyczną intencję elaboratów.

Może prawdziwe są słowa Jeanette Winterson, że – „Artysta to tłumacz, ktoś kto nauczył się przekładać na swój własny język obce języki kamieni, ptaków, snów, ciała, świata materialnego, świata niewidzialnego, seksu, śmierci, miłości. Inny język, to inna rzeczywistość.”

Piszę obrazy. Powyższe zdania są moimi przemyśleniami na temat własnej twórczości.

Tekst, litery i znaki są elementami mojego malarskiego uniwersum. Interesuje mnie znak pisany zarówno jako abstrakcyjna forma jak i nośnik kulturowych znaczeń. To, że sama tworzę „pisane” obrazy wpływa na moje artystyczne preferencje widza i odbiorcy sztuki - fascynują mnie dzieła artystów piszących – malarzy, kaligrafów, typografów i wszystkich posługujących się słowem jako narzędziem wizualnej ekspresji. Czym dla innych są namalowane litery? Pośpiesznie ale z precyzją kaligrafa kreślone na płótnach znaki? Czuję jakiś rodzaj powinowactwa, kiedy oglądam dzieła innych artystów. Czasami pojawia się ziarno zazdrości, na szczęście jednak częściej zachwyt i zdumienie różnorodnością artystycznych rozwiązań.

Odczytanie i rozszyfrowanie zawiłych ścieżek, którymi podąża ręka artysty to zdanie kontemplacyjne więc odczytanie znaczenia nie jest moim celem. Interesuje mnie  wieloznaczność i wizualna tajemnica, która tak pięknie uwodzi zmysły.  

Zacznę więc od początku, od jednej z pierwszych artystycznych fascynacji - od petroglifu i hieroglifu. Kiedy oglądam petroglify mam nieodparte wrażenie, że to nie tylko graficzne opowieści ale również semantyczna, pełna znaczeń „literatura”, prehistoryczna mapa myśli, coś w rodzaju wiadomości zapisanej i teraz już niemożliwej do odczytania. Pozostaje tajemnica, szyfr i nieodczytane przesłanie. Jednakże wizualne piękno pozostawia ślad w mojej pamięci. Zadziwia estetyczna dbałość kompozycji ( choć dziś widzimy tylko to, co pozostało z pierwotnego obrazu ) – to coś jak prehistoryczna typografia bo wizualna strona przekazu z pewnością podkreśla semantyczne przesłanie.

Petroglify na Newspaper Rock State Historic Monument, południowy Utah, USA

K'ak'awin, Sproat Lake, Provincial Park, Vancouver Island,BC, Kanada

Co każe artystom używać pisma, kreślić litery i znaki na obrazach? Czyż obraz nie mówi więcej niż słowa, jak mówi chińskie przysłowie? A może słowo jest dopełnieniem wizualnej treści, jak w obrazie Zwiastowanie ze św. Małgorzatą i św. Ansanusem Simone Martini i Lippo Memmi z 1333r. Autorzy umieścili na ołtarzu słowa modlitwy  - Ave Maria, gratia plena, Dominus tecum – Zdrowaś Maryjo, łaski pełna, Pan z Tobą.  Czy do tak popularnego w tamtych czasach malarskiego tematu, jakim było zwiastowanie, potrzebne było wkomponowanie w obraz, słów anielskiego pozdrowienia? Atrybuty niebiańskiego bytu nie wystarczają, reszta słów modlitwy napisana (namalowana ) jest na szatach archanioła Gabriela. Słowo i obraz stają się wizualną jednością.   

Simone Martini i Lippo Memmi, Zwiastowanie ze św. Małgorzatą i św.Ansanusem, 1333 r.

Fragment obrazu

Jeśli pismo wywodzi się z obrazu, było kiedyś znakiem, to czym jest w takim razie teraz dla nas, obraz napisany, obraz z literami i napisami, czy napis, który jest obrazem? Te pytania pewnie są w rodzaju tych pozostających bez odpowiedzi, bo sztuka nie zawsze może poddać się racjonalnej analizie. Zadawanie pytań, szukanie rozwiązań jest jednak fascynującą podróżą i samo w sobie jest rodzajem odpowiedzi. Może być również początkiem  odkrycia zdziwienia, tak naturalnego dzieciom i filozofom. I to właśnie taką formę odpowiedzi  życzyłabym sobie odkryć dla siebie i dla moich czytelników.

Źródło fotografii: Wikipedia

© www.artystycznestrony.pl i Małgorzata Maćkowiak