PRACOWNIA   
ARTYSTYCZNYCH  STRON

Opublikowano 04-12-2015

W chaosie świata

Do bólu logiczny. Precyzyjny.

Ortodoksów językowych zagina na poprawności określonych sformułowań oraz na - przecinkach i spacjach. Policjantów przyłapuje na kłopotach z „interpretacją” znaków drogowych. Urzędnikom wytyka nielogiczności … bo - zwykł cytować Stanisława Jerzego Leca: - Nawet głupota nie zwalnia od myślenia.

Lojalny w przyjaźniach, oddany najbliższym, a niemal bez reszty swoim kolejnym Felkom, jamnikom szorstkowłosym, wiernie zapisanym w jego twórczości.

Teraz na spacery wyprowadza go Felek III.

Nie bez podstaw więc Jerzy Madeyski pisał: - Adama Wsiołkowskiego uważa się za chłodnego racjonalistę, nieodrodnego potomka myśli Apollińskiej wraz z jej zasadą wszechogarniającego metrum, modułu i kanonu na jakiej opiera się gmach sztuki doskonałej.

Dodając zaraz: - To prawda, lecz połowiczna tylko, a półprawda starczy za całe kłamstwo.
Istotnie, Wsiołkowski jest perfekcjonistą we wszystkim co czyni, od precyzji myślenia zaczynając a na wykonaniu obrazu kończąc; lecz precyzja nie wyklucza emocji, czyli po prostu uczucia wraz z jego romantycznymi a nawet sentymentalnymi odcieniami, choć nadaje im kształt nienaganny; bo czyż praecisio nie znaczy dosłownie - przycinanie, obcinanie, sprowadzenie zatem meritum zjawiska do jego formy elementarnej i najbardziej przekonywującej, gdyż oczyszczonej z wszelkich zaciemniających lub nawet zniekształcających obraz wtrętów i ozdobników?

   

„Miasto nieznane IV” E, H ,F — 130 x 100 cm, olej, akryl, 2008-10

To właśnie zahaczyło mnie w obrazach Adama Wsiołkowskiego, gdy … lata temu dojechałam na plener malarski w Lesku. Jego płótna były obok wszystkich innych prac absolutnie osobne.

Precyzyjny rysunek, jedna barwa płótna z ciekawymi świetlistościami, albo cieniami od szarości do czerni, bez jakiegokolwiek ociekania farbą, zamaszystego, fakturowego, rozsmarowania pędzla, choć nią, farbą olejną i akrylową posługuje się - misternie! Obrazy prowadzające widza w swoiste science fiction obszary, w niczym poklatkowo przestawiony magiczny film o jakimś niebycie tu i teraz, o jakiś podróży do … ?

Gdy wczytałam się w tytuły, okazało się, że w istocie - najczęściej do „Miasta nieznanego”. Dalej następowały numeracje przedstawień.

Pracowałam wtedy nad tomikiem „Świat bez pomysłu”. Wyraźniej zobaczyłam w tym spotkaniu swoje wiersze. Zapytałam Adama Wsiołkowskiego o możliwość obudowania nimi tomiku. Tak się też stało. Tak rozbudziła się moja ciekawość warsztatu Adama, ciekawość innych jego prac.

Z późniejszej wizyty w „studiu” na ostatnim piętrze krakowskiego wieżowca pozostał mi w pamięci niebywały ład, czytelność pracowni, której centralnym obrazem było - oczywiście - zdjęcie „Pana z Felkiem I”.

Ale głównie w pamięci zapadł mi wtedy taki rysunek Adama Wsiołkowskiego, na którym aż furczy dynamika gestów kobiety zdejmującej suknię przez głowę … Rysunek gorący, buzujący emocjonalnie.

Mam go w katalogu wystawy (2005 r.) z zamykającej dziesięcioletni cykl międzynarodowych w Poznaniu prezentacji sztuki p.t. „Paleta Erosa”.

Tak, tu unaoczniło się to, co formułował Jerzy Madeyski - …. precyzja nie wyklucza emocji.

 

Gdy przed rokiem trafiłam do Galerii Jednej Książki Biblioteki Głównej ASP w Krakowie na wystawę rysunków Adama, odsłoniła się w nich jeszcze jedna jego cecha - niebanalne poczucie humoru ! (vide - choćby rysunki pt. „Jesień”, Jając ).

Przytoczę opinię Marii Tyws piszącej o twórczości Adama Wsiołkowskiego przy okazji jednej z wielu jego wspólnych z wieloletnim przyjacielem Krzysztofem Kiwerskim wystaw:

… Oto wyabstrahowany świat stężały w wiecznotrwałych i doskonałych układach geometrycznych, których hieratyzm wnosi ton uroczystej powagi. Bowiem ambicją malarza nie jest odwzorowanie rzeczywistego świata w jego bujnych, zmysłowych przejawach; on ten świat poznaje, by wyrazić ukrytą pod powłoką zjawisk istotę rzeczy.

 

Oraz Łukasza Konieczko rozważania z krakowskiego Kwartalnika o Sztuce „WIADOMOŚCI ASP Nr. 56”: - W  kontekście twórczości Adama Wsiołkowskiego trafność tego spostrzeżenia wydaje się bezsprzeczna. Światy Adama Wsiołkowskiego nie są  odwzorowane, lecz wyobrażone, są konkretne, ale równocześnie nierzeczywiste. To przedziwne balansowanie pomiędzy światem realistycznych odniesień - które często przyjmują bardziej formę półabstrakcyjnych znaków niż realistycznych przedstawień - a światem umownych, geometrycznych przestrzeni, w których tworzy ową „nierzeczywistą rzeczywistość”. […] - I jeszcze jedno spostrzeżenie. Adam Wsiołkowski z  umiłowaniem tworzy różne wersje kolorystyczne opracowanych kompozycji. Postawa taka jest i była spotykana wśród malarzy. Często wynika z potrzeby „zmierzenia” się z wybranym motywem raz jeszcze, z radości samego tworzenia, a może jedynie z chęci zestawienia, porównania - to sprawdzony sposób utwierdzenia się w słuszności podejmowanych decyzji.

 

 

 

   

„Miasto nieznane V” B, E, A — 100 x 130 cm, olej, akryl, 2010-40

Według Stanisława Tabisza (ten sam co wyżej Kwartalnik, Nr. 59): - Wsiołkowski w  swojej twórczości „poszukuje absolutu”, co prowadzi go do „niezwykle tajemniczego doświadczenia metafizycznej medytacji” […], plasuje się częściowo w  tradycji konstruktywistycznej i suprematystycznej, tradycji odnowionej po wojnie w  latach 60. XX w. przez reprezentantów takich kierunków, jak op‑art, minimal‑art, abstrakcja pomalarska czy abstrakcja hard‑edge. U Wsiołkowskiego można odnaleźć doświadczenie tych tendencji.

Osobiście najbliższe jest spojrzenie na twórczość Adama Wsiołkowskiego Marii Zientary (wstęp do katalogu wystawy artysty w  krakowskiej galerii Piano Nobile w 2002 r.), która uważa, że - prace Wsiołkowskiego intuicje ikonograficzne przywodzą na myśl współczesne teorie z  dziedziny fizyki atomowej i  subatomowej, zbieżne w swojej istocie z filozoficzno‑religijną myślą Wschodu.

Zgodnie ze  swoją koncepcją dostrzegania w  twórczości artysty wizji równoległej do zaawansowanych technologii przyszłości, próbuje deszyfrować stale obecną w jego obrazach tajemniczą „płomykowatą formę”, określaną przez niego jako UPO (Undefinited Painted Object - Niezidentyfikowany Obiekt Namalowany). Maria Zientara dochodzi do wniosku, że formą tą jest „procesor”. „Płomykowaty »procesor« sygnalizuje obecność reakcji, której epicentrum znajduje się w ostrosłupie przypominającym odwróconą piramidę. Z  jego wnętrza wyłania się miasto przyszłości - układ scalony, przypominający oglądaną z  bardzo dużej wysokości aglomerację miejską [...].

Futurologiczna wizja miasta Adama Wsiołkowskiego - konkluduje Zientara - ma wiele wspólnego ze współczesnymi fantastycznymi koncepcjami architektów, którzy rzucili wyzwanie przyszłości.

Na oficjalnej stronie domowej Adama Wsiołkowskiego widnieje ten oto (uzupełniany) biogram:

Urodzony w 1949 r. w Krakowie. Studia na Wydziale Malarstwa krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych w pracowni prof. W. Taranczewskiego, uzyskując dyplom z wyróżnieniem i medalem rektora w 1973 r. W tymże roku rozpoczyna pracę pedagogiczną w Akademii, otrzymując w 1992 r. tytuł profesora. Prowadzi pracownię malarstwa; w latach 1996–2002 był dziekanem macierzystego Wydziału, a w latach 2008–2012 rektorem ASP.
Uczestniczył w około 200 wystawach w Polsce i za granicą. Miał ponad 60 wystaw indywidualnych, m.in. w Krakowie, Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu, Berlinie, Nowym Jorku, Pradze, Paryżu, Norymberdze, Essen i Kijowie. Uzyskał ponad 20 nagród w konkursach malarstwa, rysunku i plakatu, w 1991 r. nagrodę Ministra Kultury i Sztuki RP za wybitne osiągnięcia artystyczne i dydaktyczne, a w r. 2012 nagrodę Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego za wkład w rozwój wyższego szkolnictwa artystycznego; Krzyż Kawalerski Polonia Restituta 2013; Nagroda Województwa Małopolskiego „ARS QUAERENDI” 2015; Nagroda Miasta Krakowa 2015. W latach 1981/82 przebywał w USA na półrocznym stypendium Fundacji Kościuszkowskiej, uzyskując tam stypendium Fundacji Ford & Rockefeller.
Jest wiernym panem jamnika szorstkowłosego Felka Trzeciego.
Prace w zbiorach: Muzea Narodowe w Krakowie, Warszawie, Poznaniu i Kielcach; Muzea Okręgowe w Tarnowie i Toruniu; Muzeum Historyczne Miasta Krakowa; Muzeum ASP w Krakowie; Muzeum Uniwersytetu Jagiellońskiego; Muzeum Chełmskie w Chełmie; Muzeum im. Wyczółkowskiego w Bydgoszczy; Muzeum Miasta Jaworzna; Muzeum Częstochowskie; Muzeum Plakatu w Wilanowie; kolekcja Centrum Sztuki „Studio” im. S. I. Witkiewicza w Warszawie; kolekcja ostromecka Filharmonii Pomorskiej w Bydgoszczy; Mazowieckie Centrum Sztuki Współczesnej „Elektrownia” w Radomiu; Bank Przemysłowo-Handlowy w Krakowie; galerie BWA w Poznaniu, Sieradzu i Białymstoku; Fundacja Malarstwa Polskiego w Lesku; The New York Public Library; Polish Institute of Arts & Sciences; The Kosciuszko Foundation – Nowy Jork; muzeum Mondriaanhuis w Amersfoort w Holandii; muzeum Fundación Antonio Pérez w Cuenca w Hiszpanii oraz kolekcje prywatne w kraju i za granicą.
 

Trafnie zatem zauważa cytowana już wyżej Maria Tyws, iż twórczość Adama Wsiołkowskiego, obserwowana w dłuższej perspektywie, wzbudza szacunek swą wewnętrzną spójnością i konsekwencją. Zwartości dzieła służy wyraziście określona osobowość autora i jego głęboka samoświadomość, które to cechy warunkują programowe dążenie do jasnej koncepcji intelektualnej i plastycznej. Badawczy, analityczny umysł artysty rodzi precyzyjne konstrukcje myślowe ukierunkowane na refleksję ontologiczną, epistemologiczną czy autotematyczną, zaś nadrzędna potrzeba logiki i porządku pozwoliła mu wyklarować własną formułę estetyczną, która czyni to malarstwo rozpoznawalnym na pierwszy rzut oka.

    

1. „Obecność III” H — 70 x 80 cm, olej, akryl, 2001  2. „Zjawisko XII" F — 50 x 50 cm, olej, akryl, 1988

Oryginalny i bardzo charakterystyczny styl Wsiołkowskiego ujawnia się w obrazach o niezwykłej wprost precyzji wykonania i zdyscyplinowaniu formy. Poddane rygorowi geometrii, czytelne, przejrzyste i tektoniczne kompozycje, stają się wzorem ładu i harmonii, nieco chłodnego w swej perfekcji piękna. W tym aspekcie sztuka ta jawi się jako jeszcze jedna współczesna recepcja (w pewnym sensie klamra w stosunku do oceny Jerzego Madeyskiego! - GB) greckiego kanonu piękna racjonalnego, opartego na przesłankach matematycznych.

Gdy pytam Adama: - Co jest motywem przewodnim Twojego malarstwa?, maksymą? - bo przecież nie kodeks drogowy (sic !) - Odpowiada krótko: - Nie wiem.

Ale za niedługo dostaję e-mail: - Aha - pisze: - podobno w moich obrazach ,,… porządkuję chaos świata” …

Rzeczywiście, odnajduję owo spostrzeżenie w tekście Anny Pilch ,,Formy wyobraźni”.

I z tym też się zgadzam!

(zdjęcia przesłane przez Adama Wsiołkowskiego i autorki)

© www.artystycznestrony.pl i Grażyna Banaszkiewicz