PRACOWNIA   
ARTYSTYCZNYCH  STRON

Opublikowano 27-04-2013

Artyści z Kolekcji  (K O L E K C J A)

(3)André Schmucki

Opierając się na socjologicznej koncepcji Pierre’a Bourdieu, percepcja estetyczna, która jest oparta na kompetencji artystycznej wyróżnia tych, którzy na sztukę potrafią patrzeć w sposób „czysty”, „bezinteresowny”, nie doszukując się na siłę konkretu. W przypadku abstrakcjonizmu zostaje uruchomiona interpretacja dzieła w kontekście jego stylu, tematyki, pomijając kontekst doświadczeń potocznych, który przeważa podczas „percepcji naiwnej”, gdzie widz świadomie lub mniej świadomie doszukuje się przedmiotu, pragnie dostrzec dany kształt,  by zrozumieć, doszukać się logicznego porządku.

Obrazy André Szmuckiego intrygują, działają na wyobraźnię. Stonowane plamy, rozmazania, zachlapania i energiczne pociągnięcia kuszą, by przyglądać im się dłużej. Utrzymane w szarawej tonacji dzieła domagają się uwagi, ponieważ już w warstwie zewnętrznej ekspresyjnego układu plam i smug wyłania się kształt i wcale nie świadczy to o – jakby to określił Kant  –  „barbarzyńskim guście” widza. Nie jest to także zjawisko pareidolii, gdzie w przypadkowych fragmentach ukazuje się choćby twarz. Pod warstwową zasłoną  farby naprawdę znajdują się owe konkrety. Sceny, kadry widziane jak gdyby w odbiciu lustra, za tiulową firaną, bądź obserwowane przez brudną szybę. Postaci „zastygłe”, zapisane w danej sekundzie, na moment, zarejestrowane jak ulotna chwila, przebłysk, pewne wspomnienie, mgnienie uchwycone w migawce aparatu.

Efekt chwilowości artysta spotęgował i uzyskał dzięki technice malowania, polegającej na nałożeniu farby i rozmazaniu jej szerokim pociągnięciem, w skutek czego wystudiowany kształt wcześniejszej warstwy został poruszony jak w przypadku zdjęcia wykonanego w ruchu.

Obrazy wyłaniają się, prześwitując przez nawarstwione płaszczyzny –  wyłaniają się, jednocześnie będąc ukryte, dalekie, niedostępne. Zatem widz staje się podglądaczem, wchodzącym w intymność uchwyconej osoby (Transition, Confronting). Jest jedynie przypadkowym obserwatorem, który nie może zbliżyć się do widzianego obiektu, jego percepcja jest niepełna, nie potrafi dostrzec szczegółów (Hubbub, Confidential), gdyż ogranicza go owa niedostępność, kurtyna spowodowana jego „obcością”,jedynie chwilowym uczestnictwem w danej scenie, która już za moment zniknie: postacie zmienią pozę, dokończą ruch, pójdą dalej (Extensive conversation, Hasting, Courtesy).

         A może mgielny obraz ma nieco inny wymiar niedostępności? Może nie jest to niedostępność spowodowana rolą przypadkowego obserwatora, lecz wspomnienia zatarte przez czas. Stary film wyświetlany na popękanej ścianie, kadry na moment ożywione w umyśle, zapamiętane fragmenty, przywrócone chwile widziane jak przez mgłę. Wspomnienia, które straciły swą wyrazistość, lecz mimo to bardzo mocno tkwią w podświadomości. Zatarły się jak wczorajszy sen, w którym postacie, choć ukazują się śniącemu, stają się nieuchwytne. Istnieją w marzeniu jak zjawy. Kiedy chcemy je uchwycić, przyjrzeć się bliżej – znikają pod naciskiem abstrakcyjnych plam. Plam, które w oddali tworzą zatarte wspomnienie.

© www.artystycznestrony.pl i Barbara Szal-Porczyńska